Witaj

 

Jeśli zajrzałeś(aś) na tą stronę internetową, to albo już jesteś naszym Gościem, albo możesz się nim stać lada dzień. W każdym wypadku nasza radość z Twojej u nas obecności jest lub będzie wielka – świadczyć będzie bowiem o tym, że wybierasz nietuzinkowy, niebanalny i nietypowy sposób spędzenia wolnego czasu; że jesteś osobą o szerokich horyzontach, otwartą zarówno na nowe propozycje, jak i szanującą wszystko to, co klasyczne. Na pewno masz doskonały gust, wykraczający daleko poza utarte komercyjne schematy. Nie ma wątpliwości, że poszukujesz dla siebie czegoś specjalnego, tak z zakresu rozrywki, jak i propozycji kulturalnych. Twoja ciekawość świata, Twój styl życia, gust, erudycja jest dla nas wyzwaniem. To dla Ciebie stworzyliśmy Czerwony Fortepian, miejsce na granicy światów i stylów. U nas napijesz się kawy, herbaty z malinami czy… sojowego mleka. U nas usłyszysz muzykę niesłyszaną nigdzie indziej – i na żywo, i odtwarzaną ze starych płyt. U nas poznasz ludzi, z którymi możesz się zaprzyjaźnić. U nas możesz uczestniczyć w wydarzeniach kameralnych, których zaletą jest ich naturalność. Jeśli nawet zahaczymy o banał to tylko po to, by się uśmiechnąć i zdystansować, ale potem zawsze wrócimy do tego co piękne, kameralne, czasami zapomniane, a jeśli nowe to poruszające się poza głównymi nurtami komercyjnymi. Uczyń nam zaszczyt i bądź naszym Gościem. Baw się i odpoczywaj. Słuchaj, czytaj, opowiadaj. Tańcz! I nigdy nie czuj się skrępowany – w Czerwonym Fortepianie znajdź swój drugi dom.

Czerwony Fortepian - wyjątkowy instrument

Czerwony Fortepian – to nie tylko miejsce, ale także realny, prawdziwy instrument, niestety dziś pełniący rolę wyłącznie pięknego, zabytkowego eksponatu. Fortepian zamilkł kilkadziesiąt lat temu, ale liczymy, że znajdzie się ktoś kto zajmie się jego renowacją, o ile to możliwe. Wieść niesie, ze fortepiany  wiedeńskiej firmy Pokorny od początku miały w sobie ukryte wady i niedoskonałości, stąd zbyt kosztowne były ich naprawy i produkcję w końcu wstrzymano. Stało się to ponad 120 lat temu i od tamtej pory fortepiany tej marki tułały się po świecie – trochę nieudane, ale jednak grające, zamieszkały w różnych domach Europy. Nasz pamięta czasy zaborów, pierwszej i drugiej wojny, okres PRL... Ostatnią renowację przeszedł w 1942 roku, ale do Polski przyjechał dużo wcześniej, bo w 1905 r. Potem się tułał i w końcu wylądował na śmietniku, gdzie cudem został odnaleziony.