Piotr Bukartyk LIVE na klubowej scenie, 22 XI 2020, g. 20.00

Mamy niebywały zaszczyt ogłosić, ze 22 listopada w Czerwonym Fortepianie (Piotrkowska 12) wystąpi na żywo Piotr Bukartyk. Obcowanie z takim Artystą to wielka przyjemność i intelektualne wyzwanie, więc zapraszam wszystkich spragnionych dobrego grania live, dobrego humoru (a jakże!) i przede wszystkim TREŚCI. Bukartyk, autor, kompozytor, artysta poruszający się na pograniczu wielu gatunków muzycznych, mieszający rocka, bluesa, folk oraz reggae z kabaretem i piosenką literacką, szerokiej publiczności znany od lat z piątkowych audycji w Trójce. Napisał przeszło 400 piosenek, a niektóre z nich zostały okrzyknięte radiowymi hitami np. „Kobiety jak te kwiaty”, „Niestety trzeba mieć ambicję”, „Sznurek”, czy „Piosenka z praniem w tle”. Zresztą ambitniejszym słuchaczom nie trzeba przedstawiać Bukartyka - w moim odczuciu jednego z najlepszych polskich tekściarzy, charakterystycznego wokalisty, wnikliwego obserwatora rzeczywistości .
Bilety na klubowy koncert już są w sprzedaży po 50 zł. W dniu koncertu kupicie je przed wejściem p 60 zł zatem warto kupić on-line. Informacje pod nr 512170995,

Bilety do nabycia pod linkiem https://biletyna.pl/event/view/id/154948

Czerwony Fortepian - wyjątkowy instrument

Czerwony Fortepian – to nie tylko miejsce, ale także realny, prawdziwy instrument, niestety dziś pełniący rolę wyłącznie pięknego, zabytkowego eksponatu. Fortepian zamilkł kilkadziesiąt lat temu, ale liczymy, że znajdzie się ktoś kto zajmie się jego renowacją, o ile to możliwe. Wieść niesie, ze fortepiany  wiedeńskiej firmy Pokorny od początku miały w sobie ukryte wady i niedoskonałości, stąd zbyt kosztowne były ich naprawy i produkcję w końcu wstrzymano. Stało się to ponad 120 lat temu i od tamtej pory fortepiany tej marki tułały się po świecie – trochę nieudane, ale jednak grające, zamieszkały w różnych domach Europy. Nasz pamięta czasy zaborów, pierwszej i drugiej wojny, okres PRL... Ostatnią renowację przeszedł w 1942 roku, ale do Polski przyjechał dużo wcześniej, bo w 1905 r. Potem się tułał i w końcu wylądował na śmietniku, gdzie cudem został odnaleziony.