Faceci to gady - monodram - Ewa Pająk, 21 VII, godz. 20.00

Monodram tragikomiczny o tym, jacy potrafią być mężczyźni :) Będzie śmieszno i będzie straszno :)
"Faceci to gady" to monolog pięćdziesięcioletniej Polki, chwilami komiczna, momentami tragiczna historia małżeństwa ,przeplatana rzeczywistością Polski lat 80 ubiegłego wieku, poprzez zmiany ustrojowe, aż do czasów nam współczesnych. Bohaterka monodramu przedstawia nam bujną historię swego dorosłego życia. Przeplatają się w niej śmiech i łzy, w tle widnieje Polska ostatnich ponad dwudziestu lat i doskonale znane nam realia. To kawał życia kobiety, która w czasach PRL-u dorobiła się majątku w ramach RWPG handlując ze wschodnią granicą. W opowieści Zbigniewa Pacury można odnaleźć fragmenty własnych historii. Sam autor monodramu nie kryje, że do napisania natchnęła go taka właśnie prawdziwa opowieść. Całość wyreżyserował Wojciech Bartoszek,a w rolę kobiety po przejściach wcieliła się rewelacyjna Ewa Pająk.

Bilety po 30 zł. Polecamy i zapraszamy :) Informacje pod nr 512170995



Spektakl „Faceci to gady!” jest praktycznie jedynym polskim, kobiecym monodramem granym na naszych scenach. Niepodzielnie bowiem panują na nich sztuki zagraniczne, głównie anglosaskie. Swą premierę miał w lipcu 2008 r. w Łodzi, a do dzisiaj grany był ponad 100 razy na scenach całej Polski. Dlatego koniecznie warto zajrzec, posłuchać. Aktorka Ewa Pająk - związana z Teatrem Lalki i Aktora Kubuś w Kielcach jako adeptka (1980-81) i aktorka lalkarka (1985-87 i 1989-90), występowała także w teatrach: im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie (1987-89), im. Stefana Żeromskiego w Kielcach (1990-95) i im. Ludwika Solskiego w Tarnowie (1995-99). Obecnie występuje w Teatrze TeTaTeT.

Czerwony Fortepian - wyjątkowy instrument

Czerwony Fortepian – to nie tylko miejsce, ale także realny, prawdziwy instrument, niestety dziś pełniący rolę wyłącznie pięknego, zabytkowego eksponatu. Fortepian zamilkł kilkadziesiąt lat temu, ale liczymy, że znajdzie się ktoś kto zajmie się jego renowacją, o ile to możliwe. Wieść niesie, ze fortepiany  wiedeńskiej firmy Pokorny od początku miały w sobie ukryte wady i niedoskonałości, stąd zbyt kosztowne były ich naprawy i produkcję w końcu wstrzymano. Stało się to ponad 120 lat temu i od tamtej pory fortepiany tej marki tułały się po świecie – trochę nieudane, ale jednak grające, zamieszkały w różnych domach Europy. Nasz pamięta czasy zaborów, pierwszej i drugiej wojny, okres PRL... Ostatnią renowację przeszedł w 1942 roku, ale do Polski przyjechał dużo wcześniej, bo w 1905 r. Potem się tułał i w końcu wylądował na śmietniku, gdzie cudem został odnaleziony.