Eduardo Agni - brazylijski wirtuoz gitary - 22 sierpnia, godzina 20.00

Muzyk pochodzący z Sao Paulo w Brazylii jest uznawany za jednego z pionierów techniki gry na gitarze zwanej "tappingiem". To innowacyjny gitarzysta i kompozytor, który opracował swój unikalny styl grania na gitarze klasycznej. Dokonał wybitnych nagrań muzyki instrumentalnej. Stworzył nowy gatunek muzyczny w połowie drogi między jazzem i muzyką klasyczną, pod silnym wpływem minimalizmu, brazylijskiego folku i world music. Nagrał wiele płyt wysoko ocenianych przez krytyków, również we współpracy z ważnymi przedstawicielami muzyki brazylijskiej. Wyprodukował niezliczone ścieżki dźwiękowe do filmów, spektakli teatralnych, choreografii tanecznych, programów telewizyjnych, a także pracował jako dyrektor muzyczny we współpracy z największymi nazwiskami Performing Arts. Agni występował w najważniejszych salach koncertowych w Brazylii. Koncertował w ponad 30 krajach. W sierpniu wystąpi u nas, na jedynym koncercie. Jest wówczas w Polsce i zgodził sie zagrać koncert w Czerwonym Fortepianie.
Bilety po 30 zł w przedsprzedaży, w a dniu koncertu - 40 zł. Polecamy, bo warto posłuchać klasy mistrzowskiej. Informacje pod nr 512170995

Czerwony Fortepian - wyjątkowy instrument

Czerwony Fortepian – to nie tylko miejsce, ale także realny, prawdziwy instrument, niestety dziś pełniący rolę wyłącznie pięknego, zabytkowego eksponatu. Fortepian zamilkł kilkadziesiąt lat temu, ale liczymy, że znajdzie się ktoś kto zajmie się jego renowacją, o ile to możliwe. Wieść niesie, ze fortepiany  wiedeńskiej firmy Pokorny od początku miały w sobie ukryte wady i niedoskonałości, stąd zbyt kosztowne były ich naprawy i produkcję w końcu wstrzymano. Stało się to ponad 120 lat temu i od tamtej pory fortepiany tej marki tułały się po świecie – trochę nieudane, ale jednak grające, zamieszkały w różnych domach Europy. Nasz pamięta czasy zaborów, pierwszej i drugiej wojny, okres PRL... Ostatnią renowację przeszedł w 1942 roku, ale do Polski przyjechał dużo wcześniej, bo w 1905 r. Potem się tułał i w końcu wylądował na śmietniku, gdzie cudem został odnaleziony.