Witaj

 

Czerwony Fortepian nie jest instytucją, placówką, dyskoteką czy centrum kultury. To raczej pomysł, inicjatywa i sposób na szeroko rozumianą zabawę, rozrywkę, edukację i współpracę. Nie kopiujemy i nie udajemy, nie ścigamy się z czasem ani konkurencją. robimy wszystko po swojemu i wg własnych pomysłów - tak planując wydarzenia, szkolenia, koncerty, imprezy, jak i wymyślając dania do menu restauracji klubowej. Od niedawna jesteśmy także opiekunami Restauracji w zabytkowym Pałacyku Tomasza Zielińskiego w Kielcach, gdzie również serdecznie zapraszamy. Tam staramy się odtworzyć "stary" Czerwony Fortepian, ten kameralny, mały klub w piwnicy, od którego zaczęliśmy działalność kilka dobrych lat temu. Nie korzystamy z usług fotoreporterów - mamy własnych. Nie wpuszczamy mediów - sami sterujemy informacjami wychodzącymi stąd na zewnątrz. Chcemy Wam zapewnić byt czy relaks tak intymny jak się tylko da. Zawsze i chętnie przyjmujemy Wasze inicjatywy i propozycje współpracy, szanujemy i doceniamy wszelką aktywność społeczną, powodującą, że człowiek wychodzi z domu, siada przy naszym barze popadając w przeróżne dyskursy z obcymi, którzy szybko stają się przyjaciółmi. Ta realna obecność u nas jest naszym celem. Tu dowiecie się co u nas słychać, ale fajniej  będzie jak zajrzycie na obiad, koncert, piwko czy kawę i pogadamy w realu... Zapraszamy do Czerwonego Fortepianu na Piotrkowską 12. Zapraszamy do Pałacyku Zielińskiego na Zamkową 5.

To co, widzimy się przy najbliższej okazji?

Czerwony Fortepian - wyjątkowy instrument

Czerwony Fortepian – to nie tylko miejsce, ale także realny, prawdziwy instrument, niestety dziś pełniący rolę wyłącznie pięknego, zabytkowego eksponatu. Fortepian zamilkł kilkadziesiąt lat temu, ale liczymy, że znajdzie się ktoś kto zajmie się jego renowacją, o ile to możliwe. Wieść niesie, ze fortepiany  wiedeńskiej firmy Pokorny od początku miały w sobie ukryte wady i niedoskonałości, stąd zbyt kosztowne były ich naprawy i produkcję w końcu wstrzymano. Stało się to ponad 120 lat temu i od tamtej pory fortepiany tej marki tułały się po świecie – trochę nieudane, ale jednak grające, zamieszkały w różnych domach Europy. Nasz pamięta czasy zaborów, pierwszej i drugiej wojny, okres PRL... Ostatnią renowację przeszedł w 1942 roku, ale do Polski przyjechał dużo wcześniej, bo w 1905 r. Potem się tułał i w końcu wylądował na śmietniku, gdzie cudem został odnaleziony.